Mailing/reklama dla deweloperów – znaczenie tematyki witryn a efekt bezpośredni

Written by Daniela Jurkiewicz on Kwiecień 26th, 2012

Wydawać by się mogło, że mailing na witrynach nieruchomościowych to najlepszy sposób dotarcia do osób zainteresowanych zakupem mieszkań. Tymczasem, szczegółowa analiza kampanii, jakie udało nam się przeprowadzić wskazuje na to, że niekoniecznie jest to prawda. Badania pokazują bowiem, że witryny o tematyce parentingowej potrafią być równie o ile nie bardziej skuteczne niż wysyłka do osób zarejestrowanych na serwisach nieruchomościowych.
Analiza wykonanych wysyłek (reklama dla deweloperów) z roku 2011 pokazała, że średni CTR dla wiadomości wysłanych z witryn o tematyce parentingowej jest wyższy niż dla wysyłek z serwisów nieruchomościowych. Dla porównania uwzględnione zostały także portale.

Tym, co jednak ma znaczenie w przypadku reklamy dla deweloperów, to ilość wartościowych kontaktów, które udało się uzyskać z reklamy tzn. ile osób zainteresowało się nieruchomością i skontaktowało z Biurem Klienta (efekt bezpośredni). Te wyniki przedstawiają się już trochę inaczej:
Warto jednak odnotować, że wejścia z witryn nieruchomościowych trwały najdłużej (średnio ok. 30sek dłużej niż w przypadku witryn kobiecych i portali). Wartym uwzględnienia jest też fakt, że średni koszt CPM dla witryn parentingowych był dwukrotnie mniejszy od kosztu CPM dla witryn nieruchomościowych.

Jakie z tego płynną wnioski? Witryny parentingowe zrzeszają osoby, które spodziewają się lub mają małe dzieci. W związku z tym są to często osoby, które interesują się rynkiem nieruchomości (ze względu na chęć zakupu nowego – większego, bardziej „rodzinnego” mieszkania), czyli są de facto potencjalnymi kupcami nowych inwestycji lub mieszkań z rynku wtórnego. Warto zatem pamiętać o tych witrynach przy planowaniu działań reklamowych dla deweloperów. Nie tylko ze względu na dobrą skuteczność, ale i niższy koszt dotarcia w porównaniu z witrynami nieruchomościowymi.

 

Potencjał reklamy mobilnej

Written by Daniela Jurkiewicz on Kwiecień 16th, 2012

Niedawno narzędzie Megapanel PBI/Gemius Audience zostało wyposażone w dodatkową opcję do analizy odsłon wykonywanych z urządzeń mobilnych (telefonu, iPhona etc.) oraz możliwość porównania tych danych ze wszystkimi odsłonami. Jest to o tyle ważne, że zainteresowanie stronami wyświetlanymi na urządzeniach mobilnych rośnie w naszym kraju, tak jak i rośnie ilość użytkowników zainteresowanych zakupem takich urządzeń.

Co pokazuje nam ta dodatkowa opcja? Przede wszystkim wskazuje, że użytkownicy oglądający strony internetowe, korzystają z tradycyjnych metod, czyli komputera/ laptopa a nie komórki. Średnia ilość odsłon danej witryny wykonywana na telefonie komórkowym to ok 2% wszystkich odsłon (pod uwagę brane były tylko witryny, na których pojawiają się odsłony z urządzeń mobilnych). Badanie pokazuje jednak, że oglądalność na urządzeniach przenośnych rośnie. Porównując dane z 2 miesięcy (grudzień 2011, luty 2012) ilość odsłon wykonywanych w lutym 2012 za pomocą urządzeń mobilnych wzrosła o 23% w porównaniu z grudniem 2011. Dokładniej jest to wzrost o ponad 220mln odsłon (łącznie w lutym 2012 liczba odsłon wykonanych urządzeniem niestacjonarnym wynosiła 893,5mln) ! Liczby są doprawdy imponujące. Porównując jednak te odsłony do wszystkich wykonanych mamy wzrost o 0,3% (trzy promile) a dokładniej:
W grudniu 2011 wszystkie wykonane na urządzeniach mobilnych odsłony stanowiły 2,02% wszystkich odsłon. W lutym 2012 ten procent wynosił 2,32%.

Jak widać oglądalność na urządzeniach mobilnych ma dosyć spory potencjał. Problem jest tylko taki, że użytkownicy nie mogą swobodnie otwierać witryn na przenośnych urządzeniach. Mimo tak ogromnej ilości serwisów internetowej, tylko niewiele z nich jest przystosowanych do przeglądania w komórce. Co mądrzejsi wydawcy zaczęli czerpać z tego źródełka, tworząc (alternatywne do istniejących) witryny dostosowane pod użytkowników telefonów komórkowych, iPhonów itd. (przykładem takiego serwisu jest m.onet.pl, czyli onet.pl stworzony dla użytkowników urządzeń mobilnych). Ale i tak jeszcze długa droga przed naszymi witrynami, których użytkownicy są zmuszeni oglądać strony „tak jak są” lub nie oglądać wcale poza laptopem/komputerem.

Ogólnie zatem mamy pewne możliwości oraz wydawców, którzy dopiero zaczynają z nich korzystać. Na dzień dzisiejszy jednak kampania kierowana na urządzenia mobilne jest fajnym (w zależności oczywiście od reklamowanego produktu/usługi) elementem wspierającym „tradycyjną” kampanię ale do bycia „motywem przewodnim” działań jeszcze jej trochę brakuje.

 

Źródło: Badanie Megapanel PBI/Gemius realizowane przez Polskie Badania Internetu Sp. z o.o. i Gemius SA, 12.2011 oraz 02.2012. 

 

Jak zmienić stronę na Facebooku na Timeline

Written by Anna Pytkowska on Marzec 2nd, 2012

Z dniem 29 lutego na wszystkich stronach na Facebooku pojawiła się administratorom informacja o nowym wyglądzie stron Timeline:

O czym należy pamiętać przy zmianach:

1. w górnej części widoczna będzie grafika szerokości 850 pikseli. To dużo więcej miejsca na umieszczenie ciekawych informacji o naszej firmie. W Cover Photo nie możemy jednak umieszczać wszystkiego. Facebook zabronił umieszczania strzałek pokazujących poszczególne elementy strony, danych kontaktowych, czy buttonów wzywających do polubienia strony lub innych akcji. Jeszcze nie wiemy jak będzie to kontrolowane, jednak przy stronach których moderowaniem zajmujemy się na codzień, będziemy unikać niedozwolonych elementów.

Dotychczas istniejące zakładki powitalne zostaną usunięte z naszych stron. Nie ma potrzeby ich dalszego utrzymywania, zniknie bowiem opcja ustawienia strony docelowej przy pierwszym wyświetleniu.

Pozostałe zakładki widoczne będą w lekko zmienionej formie. Przykładowo:

Logotypy zakłądek są znacznie większe niż dotyczczas. W górnym rzędzie widoczne są jednak tylko 2 wybrane, pozostałe są dostępne po rozwinięciu.

Również same zakładki ulegną zmianie – więcej miejsca na ekspozycję oferty, grafik i pozostałych elementów, z pewnością ułatwi pracę.

Wszystkie strony już 30 marca będą widoczne w formacie Timeline. Warto więc już dziś przygotować się i samemu zamienić stronę. Jeśli potrzebują Państwo wsparcia w tym zakresie, e-ffectica.pl w marcu świadczy specjalną usługę umożliwiającą dokonanie zmiany w Państwa imieniu.

 

Planowanie kampanii – nie tylko online – cz.2 – Case Study

Written by Michał on Marzec 1st, 2012

Dziś druga część o Statystykach wyszukiwarki Google.

Na narzędzie Insights for Search można również spoglądać jak na zwierciadło działań prowadzonych w innych mediach.

Przyjrzyjmy się jednej z kampanii reklamowych znanego dezedorantu, gdzie pojawił się motyw małego gadżetu – klikacza (klikera):

reklama axe, reklama borys szyc

Źródło:Youtube.com

Oto jak wolumen zapytań kształtował się w czasie oraz po kampanii reklamowej :

reklama borys szyc, reklama axe

Widać wyraźny wzrost zapytań w maju, czerwcu i lipcu, które są skorelowane z aktywnością telewizyjną Producenta Axe.

Warto również zwrócić uwagę, że niektóre badane frazy mogą być przypisane do wielu kategorii i niekiedy zniekształcać resztę wyników:

borys szyc reklama, reklama axe

W tym wypadku duże zainteresowanie aktorem spowodowane było zmianami w jego życiu prywatnym.

——–

Z badania iProspect Offline Channel Influence on Online Search Behavior Study z 2007 możemy wywnioskować, że aż 2/3 wyszukań było inspirowanych aktywnościami w innych mediach. Między innymi:

  • w 37% reklamą TV
  • w 36% informacją od znajomego/marketing szeptany;
  • w 30% reklamą w prasie;
  • w 20% z fizyczną lokalizacją firmy;
  • w 17% z reklamą radiową.

W ankiecie można było zaznaczyć wiele odpowiedzi, dlatego wyniki nie sumują się do 100%.

——–

Warto zwrócić na to uwagę i dobrze rozplanować budżet marketingowy, aby nie dopuścić do takiej sytuacji jaka miała miejsce w czasie promocji Skody Yeti:

wygraj yeti, kampanie sem

W omawianym przypadku Marketerowi zabrakło budżetu dziennego w AdWords na kampanię, co wykorzystała konkurencja. A wystarczyło silniej zainwestować w marketing wyszukiwarek i kampanie SEM

 

Planowanie kampanii – nie tylko online – cz.1

Written by Michał on Luty 29th, 2012

Wiele osób zastanawia się jaki wpływ będą miały ich aktywności marketingowe na zachowania użytkowników internetu. Czy w dobrym momencie rozpoczęliśmy kampanię czy należało się wstrzymać, a może zacząć wcześniej?

Można oczywiście zrobić kosztowne badania marketingowe, ale można też posłużyć się Google Insights for Search, znane również pod nazwą Statystyki wyszukiwarki Google – http://www.google.com/insights/search/.

W wielkim skrócie  - narzędzie sprawdza popularność danego słowa kluczowego na przestrzeni wcześniej zdefiniowanego zakresu dat. Można wybrać ostatni miesiąc jak i zakres dat od 2004r. Dostępne dane różnią się w zależności od regionu jaki wybraliśmy. Dla Polski dostępne są dane na poziomie województwa. Warto być zalogowanym, pojawią się dodatkowe informacje o wybranych słowach kluczowych.

Niektóre branże zachowują zbliżony wolumen zapytań przez cały rok, są też takie, gdzie sezonowość odgrywa dużą rolę.

Przyjrzyjmy się jednej z „sezonowych” branż – uczelniom wyższym:

google insights for search

 

Podane cyfry są wartościami względnymi, nie wskazują ile było dokładnie zapytań na wybrane frazy, a jedynie trend wyszukań. Warto zwrócić uwagę na to, że wolumen zapytań rośnie już na początku marca – a teraz ręka w górę – jaka uczelnia reklamuje się w marcu? Odp – żadna :)

W e-ffectica.pl prowadziliśmy kampanie dla uczelni wyższych – najwcześniejszy start to koniec kwietnia, chociaż zdarzały się kampanie w czerwcu, tuż po odbiorze świadectw maturalnych – czy to trochę nie za późno? Owszem, w marcu czy kwietniu nikt nie złoży aplikacji na uczelnię. Ale już wcześniej może zapoznać się z ofertą uczelni, poznać wymagania, a w miesiącach wiosenno-letnich uczelnia może przypomnieć o sobie i dotrzeć do tego użytkownika nie tylko poprzez wyszukiwarkę Google, ale także przez „Retargeting również zwany Remarketingiem”.

 

ACTA – obiektywnie

Written by Jarosław Stępniak on Styczeń 23rd, 2012

Dla chcących zapoznać się z problemem:

  • ACTA – tekst źródłowy

                               zobacz tutaj!

  • ACTA – zagrożenia

 

 

Reklama graficzna w Google – Remarketing

Written by Jarosław Stępniak on Styczeń 21st, 2012

Jak pokazują badania aż 97% Internautów nie dokonuje konwersji podczas pierwszej wizyty na witrynie internetowej (Źródło: Core Metrics UK Benchmarking, Marzec 2009). Wykorzystując remarketing możemy kierować reklamę do użytkowników, którzy odwiedzili naszą witrynę internetową lecz nie dokonali konwersji. Za pomocą sieci reklamowej Google możemy wyemitować im reklamę i skierować z powrotem na serwis internetowy.

Mechanizm działania remarketingu można opisać w następujących krokach:

  1. Musimy otagować naszą stronę www – aby sieć reklamowa Google mogła „rozpoznawać” użytkowników odwiedzających nasz serwis. Tagi możemy wygenerować za pomocą naszego konta w Google, a następnie musimy je „wkleić” na naszą stronę www. Możemy oczywiście otagować cały serwis, natomiast absolutne minimum to Strona Główna (SG) oraz Strona Potwierdzająca Zakupy, tzw. Thank You Page(TYP).
  2. Google buduje listę użytkowników – otagowanie naszego serwisu skutkuje tym, że na komputerach osób go odwiedzających zapisywane są „cookies”, czyli porcje informacji pozwalające później Google rozpoznać użytkowników naszej witryny. Tagi  umieszczają „cookies” na komputerach użytkowników odwiedzających strony SG i TYP. Teraz Google buduje listę użytkowników: te osoby, które weszły na SG ale nie dokonały zakupu, czyli nie przeszły przez stronę TYP, stanowią naszych nieskonwertowanych Potencjalnych Klientów.
  3. Emitujemy reklamę – tylko naszym Potencjalnym Klientom, najlepiej nakłaniającą ich do powrotu na serwis/podstronę z produktem, który przeglądali i zachęcającą do jego zakupu.
  4. Użytkownik dokonuje zakupu – to najprzyjemniejszy etap całego procesu ;)

Kampanie, które wykorzystują remarketing, osiągają wielokrotnie wyższe współczynniki konwersji niż tradycyjne kampanie w Google. Efektywność wzrasta najbardziej gdy wykorzystujemy formaty graficzne – one okazują się najbardziej efektywne.
Jeśli jesteście zainteresowani kampanią w sieci reklamowej Google wykorzystującą remarketing, zapraszamy do kontaktu.

 

 

Reklama graficzna w Google – Google Display Network

Written by Jarosław Stępniak on Styczeń 20th, 2012

Bardzo często reklama w Google kojarzy się reklamodawcom tylko z reklamą tekstową AdWords i Adsense. Tymczasem ogromny potencjał tkwi w reklamie graficznej (banerowej) jaką możemy emitować na portalach i serwisach tematycznych za pomocą Google Display Network (GDN). Tak naprawdę, obecnie jest to największa sieć reklamowa w Polsce pozwalająca dotrzeć do ponad 95% polskich Internautów, czyli prawie 17 mln miesięcznie. Za jej pośrednictwem możemy emitować reklamę banerową na witrynach z „rodziny” Google czyli: You Tube, Blogger, Gmail, Google maps, Google finance, na platformie Doubleclick Ad Exchange oferującej ponad 1 mln witryn o zróżnicowanej tematyce oraz na witrynach partnerów Google, takich jak Onet, Gazeta.pl, nk (Nasza-Klasa) czy Facebook.

* źródło: Google

Do dyspozycji mamy 2 modele rozliczeniowe CPM i CPC, oczywiście model wyceny obowiązuje taki sam, czyli aukcyjny. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że dodatkowych opłat nie wymagają formaty video, różnego rodzaju targetowania czy remarketing, jak to ma miejsce w „tradycyjnych” sieciach reklamowych.

Tak jak wspomniałem, reklamy możemy także targetować. Oprócz oczywistego geotargetowania, do wyboru mamy:

•    targetowanie kontekstowe – wówczas nasza reklama jest dopasowywana na podstawie słów kluczowych i tematyki witryn docelowych
•    targetowanie tematyczne – reklamę kierujemy na witryny o określonej tematyce, np. motoryzacja, podróże, biznes, etc. Do dyspozycji mamy ponad 1,5 tysiąca kategorii.
•    targetowanie na konkretne witryny docelowe – wówczas sami, za pomocą narzędzia Adplanner wybieramy witryny na których będzie się emitować nasza reklama.

Oprócz targetowania możemy także optymalizować kampanię i emisję reklam w czasie rzeczywistym. Możemy to robić na dwa sposoby:

  1. Optymalizować ręcznie – podwyższać/obniżać stawki za reklamy, które przynoszą bardziej/mniej wartościowy ruch; wyłączać nieefektywne placementy, zwiększać zasięg czy częstotliwość wyświetlania reklam, etc – ten sposób wymaga sporej wiedzy i doświadczenia.
  2. Skorzystać z Automatycznej Optymalizacji – wówczas ustawiamy maksymalną stawkę za emisję reklam, a narzędzie Optymalizator Konwersji automatycznie je zoptymalizuje.

Jeśli chodzi o formaty reklamowe jakich możemy użyć wybór jest bardzo duży: od tekstowych i graficznych-statycznych (jpg, gif), poprzez reklamy flash’owe, aż po formy video i rich media.

* źródło: Google

Oczywiście wybór modelu cenowego, rodzaju targetowania czy formy reklamowej jest uzależniony od celu jaki stawiamy sobie przed kampanią: czy będzie to kampania wizerunkowa czy mająca wygenerować określone konwersje. Jeśli zależy Ci na przeprowadzeniu efektywnej kampanii na sieci reklamowej Google, skontaktuj się z nami.

Jedną z największych zalet GDN jest możliwość remarketingu, czyli kierowania reklamy do użytkowników, którzy odwiedzili już nasz serwis www lecz nie dokonali w nim konwersji – ale o tym w następnym artykule ;)

 

Marketing deweloperów – nowe badania

Written by Anna Pytkowska on Styczeń 12th, 2012

e-ffectica.pl po raz kolejny prowadzi badanie ankietowe dotyczące skuteczności marketingu firm deweloperskich. Badanie ma być kontynuacją przeprowadzonej w ubiegłym roku ankiety, której część wyników znajdziecie w tym artykule: „Jak internauci poszukują informacji o deweloperze”.

Część pytań w tegorocznej ankiecie została powtórzona, kilka lekko zmodyfikowaliśmy i dodaliśmy nowe. W tym badanu interesuje nas szczególnie zbadanie pierwszego miejsca w którym intrnauci stykają się z reklamą nowej inwestycji, jak wygląda ścieżka zakupowa, oraz gdzie według klientów, powinien być widoczny deweloper reklamowo.

Jeśli zatem jesteście w gronie osób, które są w trakcie poszukiwań mieszkania na rynku pierwotnym, właśnie je kupili, lub zrobili to nie dalej niż kilkanaście miesięcy temu, zachęcamy do udziału w badaniu: http://moje-ankiety.pl/respond-18258.html.

 

Ewolucja reklamy – formy reklamowe a strategia reklamowa

Written by Daniela Jurkiewicz on Listopad 9th, 2011

Na początku było słowo… No prawie, bo to właśnie mailing już pod koniec lat 70tych był jedyną dostępną formą reklamową. Królował bardzo długo, bo aż 15lat do momentu uruchomienia pierwszej przeglądarki internetowej – Mosaic. Dało to możliwość zaistnienia pierwszej graficznej formy reklamowej, umożliwiającej – uwaga! – przejście na stronę reklamodawcy! I w ten sposób zaczęła się ewolucja reklamy display. Niby to tylko 33lata, ale rewolucja technologiczna, jaka w międzyczasie nastąpiła jest ogromna. Bo czy możemy sobie wyobrazić w tej chwili reklamę bez kreacji rich mediowych grających, śpiewających, tańczących i zachęcających nas do skorzystania z gier i konkursów (patrzy przykład baneru: Zobacz przykład)? Bez AdWordsów reagujących na wpisywane przez nas w wyszukiwarkę frazy? Internet w ogóle bez wyszukiwarek???

Czasy świetności reklam 468×60 czy mailingów tekstowych wydają się należeć do prehistorii, gdy dziś możemy obserwować rozkwit VideoAdsów czy aplikacji webowych. Coraz popularniejsze staje się też stosowanie niestandardowych nośników treści reklamowych, jak kody QR (zobacz przykład zastosowania dla kampanii Tesco: Zobacz przykład) czy Augmented Reality w promocji gier, biżuterii, banków czy nieruchomości (patrz przykład zastosowania AR do promocji nieruchomości Zobacz przykład). Obecnie bardzo popularne są wszelkiego rodzaju aplikacje na facebooku, które możemy dzielić i mnożyć pod względem złożoności. Niektóre mają postać skomplikowanych gier, w których wmieszane są wymyślone i realne, reklamowane de facto produkty (przykład gry Totally Spies! Fashion Agents: Zobacz przykład). Inne mają prostszą i bardziej intuicyjną formę konkursów (patrz przykład aplikacji konkursowej Topicrem: Zobacz przykład).

Nowe technologie dają nowe możliwości. Co chwilę powstają nowe formy reklamowe lub znajdują się nowe zastosowania dla tego co już istnieje. Stąd też współczesny użytkownik widział już wiele, trudniej go zaskoczyć, jest bardziej wybredny. Przez to graficy i copywriterzy muszą się sporo namęczyć żeby zaprojektować reklamę, która będzie na tyle ciekawa i oryginalna by skłonić użytkownika do zainteresowania się marką/produktem. Z drugiej strony nie oznacza to, iż tylko niestandardowe formy reklamowe są skuteczne. Liczy się pomysł (nie tylko dotyczący grafiki). Za przykład mogą służyć tekstowe reklamy AdWords, które mimo bardzo prostej formy są niesłychanie skuteczne o ile kampania nakierowana jest na odpowiednie słowa kluczowe a treść reklamy zachęcająca. Ważna jest też podstawowa wiedza z zakresu postrzegania reklam przez użytkownika (np. badania z dziedziny usability) i co za tym idzie, fizyczne umiejscowienie reklam na witrynie, tudzież stworzenie takiego landing page’a, którego budowa nie utrudnia użytkownikowi znalezienia informacji, czy wykonania akcji, do których chcielibyśmy go nakłonić. Dobór placementu odpowiednio do targetu danego klienta oraz form reklamowych spełniających założenia planu marketingowego (np. zachęcić do kupna nowego produktu) ale i tworzących preferowany wizerunek marki. Jaki z tego płynie wniosek? Reklama rozwija się i rozwijać będzie, ale trzeba pamiętać aby forma nie przerosła treści. Nawet najlepszy pomysł nie przyniesie nam żadnych korzyści, jeśli emisja reklamy będzie źle zaplanowana.