Dla chcących zapoznać się z problemem:
- ACTA – tekst źródłowy
- ACTA – zagrożenia
Jak pokazują badania aż 97% Internautów nie dokonuje konwersji podczas pierwszej wizyty na witrynie internetowej (Źródło: Core Metrics UK Benchmarking, Marzec 2009). Wykorzystując remarketing możemy kierować reklamę do użytkowników, którzy odwiedzili naszą witrynę internetową lecz nie dokonali konwersji. Za pomocą sieci reklamowej Google możemy wyemitować im reklamę i skierować z powrotem na serwis internetowy.
Mechanizm działania remarketingu można opisać w następujących krokach:
Kampanie, które wykorzystują remarketing, osiągają wielokrotnie wyższe współczynniki konwersji niż tradycyjne kampanie w Google. Efektywność wzrasta najbardziej gdy wykorzystujemy formaty graficzne – one okazują się najbardziej efektywne.
Jeśli jesteście zainteresowani kampanią w sieci reklamowej Google wykorzystującą remarketing, zapraszamy do kontaktu.
Bardzo często reklama w Google kojarzy się reklamodawcom tylko z reklamą tekstową AdWords i Adsense. Tymczasem ogromny potencjał tkwi w reklamie graficznej (banerowej) jaką możemy emitować na portalach i serwisach tematycznych za pomocą Google Display Network (GDN). Tak naprawdę, obecnie jest to największa sieć reklamowa w Polsce pozwalająca dotrzeć do ponad 95% polskich Internautów, czyli prawie 17 mln miesięcznie. Za jej pośrednictwem możemy emitować reklamę banerową na witrynach z „rodziny” Google czyli: You Tube, Blogger, Gmail, Google maps, Google finance, na platformie Doubleclick Ad Exchange oferującej ponad 1 mln witryn o zróżnicowanej tematyce oraz na witrynach partnerów Google, takich jak Onet, Gazeta.pl, nk (Nasza-Klasa) czy Facebook.
Do dyspozycji mamy 2 modele rozliczeniowe CPM i CPC, oczywiście model wyceny obowiązuje taki sam, czyli aukcyjny. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że dodatkowych opłat nie wymagają formaty video, różnego rodzaju targetowania czy remarketing, jak to ma miejsce w „tradycyjnych” sieciach reklamowych.
Tak jak wspomniałem, reklamy możemy także targetować. Oprócz oczywistego geotargetowania, do wyboru mamy:
• targetowanie kontekstowe – wówczas nasza reklama jest dopasowywana na podstawie słów kluczowych i tematyki witryn docelowych
• targetowanie tematyczne – reklamę kierujemy na witryny o określonej tematyce, np. motoryzacja, podróże, biznes, etc. Do dyspozycji mamy ponad 1,5 tysiąca kategorii.
• targetowanie na konkretne witryny docelowe – wówczas sami, za pomocą narzędzia Adplanner wybieramy witryny na których będzie się emitować nasza reklama.
Oprócz targetowania możemy także optymalizować kampanię i emisję reklam w czasie rzeczywistym. Możemy to robić na dwa sposoby:
Jeśli chodzi o formaty reklamowe jakich możemy użyć wybór jest bardzo duży: od tekstowych i graficznych-statycznych (jpg, gif), poprzez reklamy flash’owe, aż po formy video i rich media.
Oczywiście wybór modelu cenowego, rodzaju targetowania czy formy reklamowej jest uzależniony od celu jaki stawiamy sobie przed kampanią: czy będzie to kampania wizerunkowa czy mająca wygenerować określone konwersje. Jeśli zależy Ci na przeprowadzeniu efektywnej kampanii na sieci reklamowej Google, skontaktuj się z nami.
Jedną z największych zalet GDN jest możliwość remarketingu, czyli kierowania reklamy do użytkowników, którzy odwiedzili już nasz serwis www lecz nie dokonali w nim konwersji – ale o tym w następnym artykule
e-ffectica.pl po raz kolejny prowadzi badanie ankietowe dotyczące skuteczności marketingu firm deweloperskich. Badanie ma być kontynuacją przeprowadzonej w ubiegłym roku ankiety, której część wyników znajdziecie w tym artykule: „Jak internauci poszukują informacji o deweloperze”.
Część pytań w tegorocznej ankiecie została powtórzona, kilka lekko zmodyfikowaliśmy i dodaliśmy nowe. W tym badanu interesuje nas szczególnie zbadanie pierwszego miejsca w którym intrnauci stykają się z reklamą nowej inwestycji, jak wygląda ścieżka zakupowa, oraz gdzie według klientów, powinien być widoczny deweloper reklamowo.
Jeśli zatem jesteście w gronie osób, które są w trakcie poszukiwań mieszkania na rynku pierwotnym, właśnie je kupili, lub zrobili to nie dalej niż kilkanaście miesięcy temu, zachęcamy do udziału w badaniu: http://moje-ankiety.pl/respond-18258.html.
Na początku było słowo… No prawie, bo to właśnie mailing już pod koniec lat 70tych był jedyną dostępną formą reklamową. Królował bardzo długo, bo aż 15lat do momentu uruchomienia pierwszej przeglądarki internetowej – Mosaic. Dało to możliwość zaistnienia pierwszej graficznej formy reklamowej, umożliwiającej – uwaga! – przejście na stronę reklamodawcy! I w ten sposób zaczęła się ewolucja reklamy display. Niby to tylko 33lata, ale rewolucja technologiczna, jaka w międzyczasie nastąpiła jest ogromna. Bo czy możemy sobie wyobrazić w tej chwili reklamę bez kreacji rich mediowych grających, śpiewających, tańczących i zachęcających nas do skorzystania z gier i konkursów (patrzy przykład baneru: Zobacz przykład)? Bez AdWordsów reagujących na wpisywane przez nas w wyszukiwarkę frazy? Internet w ogóle bez wyszukiwarek???
Czasy świetności reklam 468×60 czy mailingów tekstowych wydają się należeć do prehistorii, gdy dziś możemy obserwować rozkwit VideoAdsów czy aplikacji webowych. Coraz popularniejsze staje się też stosowanie niestandardowych nośników treści reklamowych, jak kody QR (zobacz przykład zastosowania dla kampanii Tesco: Zobacz przykład) czy Augmented Reality w promocji gier, biżuterii, banków czy nieruchomości (patrz przykład zastosowania AR do promocji nieruchomości Zobacz przykład). Obecnie bardzo popularne są wszelkiego rodzaju aplikacje na facebooku, które możemy dzielić i mnożyć pod względem złożoności. Niektóre mają postać skomplikowanych gier, w których wmieszane są wymyślone i realne, reklamowane de facto produkty (przykład gry Totally Spies! Fashion Agents: Zobacz przykład). Inne mają prostszą i bardziej intuicyjną formę konkursów (patrz przykład aplikacji konkursowej Topicrem: Zobacz przykład).
Nowe technologie dają nowe możliwości. Co chwilę powstają nowe formy reklamowe lub znajdują się nowe zastosowania dla tego co już istnieje. Stąd też współczesny użytkownik widział już wiele, trudniej go zaskoczyć, jest bardziej wybredny. Przez to graficy i copywriterzy muszą się sporo namęczyć żeby zaprojektować reklamę, która będzie na tyle ciekawa i oryginalna by skłonić użytkownika do zainteresowania się marką/produktem. Z drugiej strony nie oznacza to, iż tylko niestandardowe formy reklamowe są skuteczne. Liczy się pomysł (nie tylko dotyczący grafiki). Za przykład mogą służyć tekstowe reklamy AdWords, które mimo bardzo prostej formy są niesłychanie skuteczne o ile kampania nakierowana jest na odpowiednie słowa kluczowe a treść reklamy zachęcająca. Ważna jest też podstawowa wiedza z zakresu postrzegania reklam przez użytkownika (np. badania z dziedziny usability) i co za tym idzie, fizyczne umiejscowienie reklam na witrynie, tudzież stworzenie takiego landing page’a, którego budowa nie utrudnia użytkownikowi znalezienia informacji, czy wykonania akcji, do których chcielibyśmy go nakłonić. Dobór placementu odpowiednio do targetu danego klienta oraz form reklamowych spełniających założenia planu marketingowego (np. zachęcić do kupna nowego produktu) ale i tworzących preferowany wizerunek marki. Jaki z tego płynie wniosek? Reklama rozwija się i rozwijać będzie, ale trzeba pamiętać aby forma nie przerosła treści. Nawet najlepszy pomysł nie przyniesie nam żadnych korzyści, jeśli emisja reklamy będzie źle zaplanowana.
Jak już spieszą informować wszystkie branżowe serwisy, z dniem 1 stycznia 2012r. obowiązywać mają nowe standardy reklamy display. Grupa Robocza Brand Adverstising Online (w skład której wchodzą wydawcy, sieci, domy mediowe oraz agencje interaktywne) działająca z ramienia Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska uaktualniła obowiązujący do dnia dzisiejszego standard. Jakie ma to znaczenie dla reklamodawcy? Ujednolicenie wymogów ułatwi i przyspieszy proces tworzenia i emisji reklam. Jeśli dla wszystkich wydawców należących do Związku np. billboard będzie oznaczał 750x100px i wagę max 40kB wystarczy stworzyć jedną kreację o wymiarach i wadze wskazanej przez standard, która będzie mogła być emitowana u każdego z tych wydawców i zaoszczędzi konieczności tworzenia kreacji dostosowanej do każdej witryny oddzielnie.
Nowy standard dotyczy m.in. zwiększenia max wag dla kreacji, czyli umożliwią emisję reklam lepszej jakości. Zmiana ta oznacza w praktyce, że wydawca musi zagwarantować reklamodawcy przyjęcie reklamy o wadze określonej w standardzie lub większej. Czyli, jeśli chcemy emisji banera o wadze 60kB gdzie w standardzie mamy 60kB, to wydawca nie ma prawa zażądać zmniejszenia tej wagi. Ewentualnie może umożliwić nam emisję „cięższej” reklamy. Standardy określają też m.in. czas trwania reklamy video, czy ilości klatek na sekundę (parametr związany z obciążeniem CPU komputera), miejsce występowania przycisku X umożliwiającego zamknięcie reklamy.
Nowe standardy są poprawką wcześniejszych, obowiązującym od września 2010. Ponieważ marketing internetowy rozwija się w bardzo szybkim tempie, istnieje konieczność ciągłego aktualizowania owych standardów. Można zapytać, czy warto się do nich dostosować. Jeśli nie jesteśmy członkami Związku lub nie należymy do żadnego wydawcy czy sieci, nikt nam nie może narzucić wymagań w stosunku do reklam, jakie przyjmujemy. Jednak jeśli nasza witryna nie jest unikatowa i nie cechuje się dużym ruchem, tudzież interesującą z punktu widzenia reklamodawcy grupą użytkowników, są duże szanse, że potencjalny reklamodawca wybierze inną witrynę, ponieważ stworzenie dodatkowej kreacji jest jednoznaczne z dodatkowymi kosztami. Warto mieć, zatem w swojej ofercie reklamowej kilka najpopularniejszych standardów. Wszelkie pozostałe formy reklamowe, w tym kontekście (możemy je nazwać „niestandardowymi”) mogą jak najbardziej urozmaicać ofertę reklamową, jednak nie zastępować tego, co jest przez większość preferowane.
W panelu Google AdWords pojawiła się nowa informacja: Szacunkowa stawka za wyświetlenie u góry strony. Informacja ta jest dostępna w zakładce „Słowa kluczowe” i domyślnie jest wyłączona. Szacunkowa stawka za wyświetlenie u góry strony oznacza w przybliżeniu ile reklamodawca będzie musiał zapłacić za pojedyncze kliknięcie, gdy jego reklama linków sponsorowanych zostanie wyświetlona nad wynikami naturalnymi.
Dotychczas, reklamodawcy dysponowali na swoich kontach Google AdWords informacją o szacunkowej stawce za pierwszą stronę wyników wyszukiwania, co w praktyce mocno utrudniało wycenę średniego kosztu CPC dla branży, w której wcześniej nie prowadziło się kampanii linków sponsorowanych. Nowa informacja może znacząco ułatwić planowanie budżetów kampanii reklamowej w Google AdWords. Czy na pewno?
W praktyce nie wygląda to już tak kolorowo. Na jednym z naszych kont, po założeniu nowej grupy reklamowej i dodaniu do niej fraz kluczowych oraz wyświetleniu kolumny szacunkowej stawki za wyświetlenie u góry strony zamiast wartości widnieją myślniki. Także informacji brak.
Być może, dane te pojawią się dopiero po uruchomieniu kampanii lub w jej trakcie. Jedno jest pewne: dane te ułatwią planowanie kampanii PPC. Moja jedyna obawa jest tego typu, że dane te będą obarczone niemałym błędem statystycznym. Ogólnie, jest to zdecydowanie krok w dobrą stronę!
Od teraz będąc na zakładce „Słowa kluczowe” będzie wyświetlać się kolumna z szacowaną stawką CPC za pozycje 1-3 w Google AdWords.
Więcej informacji na stronach Google: https://adwords.google.com/support/aw/bin/answer.py?hl=pl&ctx=tltp&answer=1652129.
Z raportów dotyczących sprzedaży leków OTC wynika, że wzrasta ich sprzedaż w kanale Internetowym. Jako, że wśród naszych Klientów znajdują się firmy farmaceutyczne, zdecydowaliśmy się przeprowadzić wśród Internautów badanie ankietowe, dotyczące sposobu odbioru przez nich różnych form reklamy (TV, prasa, radio), a w szczególności zbadać skuteczność reklamy Internetowej.
Wyniki przeszły nasze najśmielsze oczekiwania ale o tym poniżej.
Na pytanie „Skąd czerpiesz informacje nt. suplementów diety”, 77% Internautów wskazało Internet, 46% telewizję, 43,5% prasę, a 30% ankietowanych swoich znajomych, zostawiając daleko w tyle radio, lekarza czy farmaceutę.
Bardzo interesujące okazały się odpowiedzi na pytanie „Jaką formę reklamy Internetowej zapamiętałaś najbardziej?”. Aż 47,4% wskazało na reklamę banerową, 21,8% reklamę na Facebooku, 17% w wyszukiwarkach (Google) i 14% na blogach.
Z kolei na pytanie „Czy kliknąłeś kiedykolwiek w baner reklamujący suplement diety?” 42,5% odpowiedziało TAK.
Ciekawie również kształtowały się odpowiedzi na pytanie ”Czy znana twarz promująca suplement diety jest w stanie zachęcić Cię do zakupu?”. Ponad 72% ankietowanych odpowiedział, że NIE.
Wyniki badania utwierdziły nas i naszych Klientów w przekonaniu o wzrastającej roli reklamy Internetowej oraz Internetu jako kanału sprzedaży suplementów diety.
Całość badania obejmowała 18 pytań, a wśród nich zadaliśmy takie jak: „Czy kupiłeś suplement diety pod wpływem reklamy w Internecie?” „Czy kupiłeś suplement diety poprzez Internet?”, „Które z poniższych kategorii suplementów znasz z reklamy Internetowej?”.
Firmy farmaceutyczne zainteresowane wynikami badań lub planowaniem efektywnych strategii działań w Internecie, zapraszamy do kontaktu pod adresem biuro@e-ffectica.pl
W lutym i marcu 2011 e-ffectica.pl przeprowadziła badanie ankietowe, mające na celu zbadanie jak internauci postrzegają reklamę internetową firm deweloperskich. W badaniu wzięły udział osoby które kupiły mieszkanie na rynku pierwotnym, są w trakcie zakupu lub poszukują mieszkania.
Aby skutecznie zaplanować obecność firmy deweloperskiej w Internecie, zapytaliśmy się ankietowanych gdzie poszukują informacji na temat nowych mieszkań. Wyniki prezentuje Poniższy wykres:
Blisko 73% ankietowanych wskazało katalogi z ofertami mieszkań, a 56% wyszukiwarkę google jako pierwsze miejsce poszukiwań. Internauci często przeglądają także strony internetowe znanych im firm deweloperskich.
Po znalezieniu interesujacej oferty Internauci przystępują do poszukiwania informacji o samym deweloperze. Sposób poszukiwania informacji znacznie różni się od poprzedniego, co przedstawia poniższy wykres:
Największy udział mają tu fora internetowe, ale liczą się także opinie rodziny/znajomych oraz prasa.
Zaciekawiło nas takze czy marka dewelopera i jej znajomość ma kluczowy wpływ na decyzje zakupową klienta. Nie jest ona tak istotna jak cena, lokalizacja czy wielkość mieszkania. Zdażały się w odpowiedziach także „nieważna”, co przy pozostałych kryteriach nie miało miejsca. Wyniki szczegółowe prezentuje poniższy wykres:
Jeśli są Państwo zainteresowani pełnym opracowaniem badania, oraz zbiorem wniosków z niego płynących, prosimy o kontakt mailowy: a.pytkowska@e-ffectica.pl